Aktualności
Galeria
Linki
Osobliwości
Kadra
Wanda Rutkiewicz
O nas
Obrzędowość
Śpiewnik
Strona główna


Spis Piosenek:

Bez słów

Chodzą ulicami ludzie G D
Maj przechodzą, lipiec, grudzień e h
Zagubieni wśród ulic bram  C G D
Przemarznięte grzeją dłonie G D
Dokądś pędzą, za czymś gonią  e h
I budują wciąż domki z kart C G D
  ref. A tam w mech odziany kamień C G z
Tam zaduma w wiatru graniu C G
Tam powietrze ma inny smak C G D
Porzuć kroków rytm na bruku C G
Spróbuj – znajdziesz jeśli szukać C G
Zechcesz nowy świat, własny świat  C G D
 
Płyną ludzie miastem szarzy
Pozbawieni złudzeń, marzeń
Omijają wciąż główny nurt
Kryją się w swych norach krecich
I śnić nawet o karecie 
Co lśni złotem nie potrafią już
 
A tam w mech odziany kamień…
 
Żyją ludzie, asfalt depczą
Nikt nie krzyknie – każdy szepce
Drzwi zamknięte, zaklepany krąg
Tylko czasem kropla z oczu
Po policzku w dół się stoczy
I to dziwne drżenie rąk
 
A tam w mech odziany kamień…
Bieszczady

1. Tu w dolinach wstaje mgłą wilgotny dzień.
e a
Szczyty ogniem płoną, stoki kryje cień.
D7 G H7
Mokre rosą trawy wypatrują dnia. e a
Ciepła, które pierwszy słońca promień da.
D7 G H7


Ref. Cicho potok gada, gwarzy pośród skał.
G C D7 G
O tym deszczu, co z chmury trochę wody dał.
C D7 G
Świerki zapatrzone w horyzontu kres.
C D7 G
Głowy pragną wysoko, jak najwyżej wznieść.
C D7 G

2. Tęczą kwiatów barwny połoniny łan.
Słońcem wypełniony jagodowy dzban.
Pachnie świeżym sianem pokos pysznych traw.
Owiec dzwoneczkami cisza niebu gra.

Ref. Cicho potok gada...

3. Serenadą świerszczy, kaskadami gwiazd
Noc w zadumie kroczy, mroku ścieląc płaszcz.
Wielkim Wozem księżyc rusza na swój szlak.
Pozłocistym sierpem gasi lampy dnia.

Ref. Cicho potok gada...

Bieszczadzkie reggae


Porannej mgły snuje sie dym dCdC
Jutrzenki szal na stokach gór dCdC
Nowy dzień budzi się, budzi się FCdC
Melodię dnia już rosa gra dCdC

Ref.:
Reggae, bieszczadzkie reggae d C d
Słońcem pachnące ma jagód smak. C d C d C
Reggae, bieszcadzkie reggae d C d
Jak potok rwący przed siebie gna. C d C d

Połonin czar ma taka moc
Że gdy je ujrzysz pierwszy raz
Wrócić chcesz, wrócić chcesz znów za rok
Z poranną rosą czekać dnia.


Chłopcy z Botany Bay

Już nad Hornem zapada noc hA7h
wiatr na żaglach położył się hA7DA
a tam jeszcze korsarze z Botany bay /BIS GA7hAh
upychają zdobycze swe /BIS GAh


Jonny Roger na maszcie juz śpi
jutro przyjdzie z Hiszpanem się bić
a tam jeszcze korsarze znad Botany Bay
a zwycięstwo dziś będą swe pić


Śniady Clark puchar wznosi do ust
bracia niech toast idzie na dno
tylko Jonny nie pije bo kilka mil stąd
otuliło złe morze go


Nie podnosi kielicha do ust
zawsze on tu najgłośniej się śmiał
mistrz fechtunku z Florencji ugodził go
już nie będzie za szoty się brał


W starym porcie zapłacze Margoux
jej kochanek nie wróci już
za dezercję do panny na keji w Brisbane
oddać musiał swą głowę pod nóż


Tak niewielu zostało dziś ich
resztę zabrał Neptun pod dach
choć na ustach wciąż uśmiech to w sercach lód
w kuflu miesza się rum i strach


To ostatni chyba już rejs
cios sztyletem lub kula w pierś
Bóg na szkuner w niebiosach zabierze ich
wszystkich chłopców z Botany Bay


Czarny Blues o 4 nad ranem


Czwarta nad ranem A E
Może sen przyjdzie cis fis
Może mnie odwiedzisz D A D E A

Czemu cię nie ma na odległość ręki? A E
Czemu mówimy do siebie listami? fis cis
Gdy ci to śpiewam - u mnie pełnia lata D A
Gdy to usłyszysz - będzie środek zimy D E
Czemu się budzę o czwartej nad ranem A E
I włosy twoje próbuję ugłaskać fis cis
Lecz nigdzie nie ma twoich włosów D A
Jest tylko blada nocna lampka D E
Łysa śpiewaczka fis
Śpiewamy bluesa, bo czwarta nad ranem
Tak cicho, by nie zbudzić sąsiadów
Czajnik z gwizdkiem świruje na gazie
Myślałby kto, że rodem z Manhattanu

Czwarta nad ranem...

Herbata czarna myśli rozjaśnia
A list twój sam się czyta
Że można go śpiewać
Za oknem mruczą bluesa
Topole z Krupniczej
I jeszcze strażak wszedł na solo
Ten z Mariackiej Wieży
Jego trąbka jak księżyc
Biegnie nad topolą
Nigdzie się jej nie spieszy

Już piąta
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz...
Dym z jałowca

1. Dym z jałowca łzy wyciska, Ge
Noc się coraz wyżej wnosi. CD
Strumień srebrną falą błyska, Ge
Czyjś głos w leśnej ciszy prosi: aD

Ref. Żeby była taka noc, Ge
Kiedy myśli mkną do Boga, CD
Żeby były takie dni, Ge
Że się przy nim ciągle jest. aD7
Żeby był przy tobie ktoś, Ge
Kogo nie zniechęci droga, CD
Abyś plecak swoich win Ge
Stromą ścieżką umiał nieść. aDG

2. Ogrzej dłonie przy ognisku,
Płomień twarz ci zarumieni.
Usiądziemy przy nim blisko,
Jedną myślą połączeni.

Ref. Żeby była taka noc...

3. Tuż przed szczytem się zatrzymaj,
Spójrz jak gwiazdy w dół spadają.
Spójrz jak drży kosodrzewina,
Góry z tobą wraz wołają.

Ref. Żeby była taka noc...

Gdzie ta keja


Gdyby tak ktoś przyszedł i powiedział: "Stary czy masz czas, a G a
Potrzebuję do załogi jakąś nową twarz. C G C
Amazonka, Wielka Rafa, oceany trzy, C7 d
Rejs na całość, rok - dwa lata" - to powiedziałbym: a E a
Ref.: Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht, a E a
Gdzie ta koja wymarzona w snach, C G C
Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat, d a d
Gdzie ta brama na szeroki świat. a E7 a
Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht,
Gdzie ta koja wymarzona w snach.
W każdej chwili płynę w taki rejs.
Tylko gdzie to jest, no gdzie to jest."

Gdzieś na dnie starej (wielkiej) szafy leży ostry nóż.
Stare dżinsy wystrzępione impregnuje kurz.
W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek znam.
Biorę wór na plecy i przed siebie gnam.

Przeszły lata zapyziałe, rzęsą zarósł staw,
A na przystani czółno stało, kolorowy paw.
Zaokrągliły się marzenia, wyjałowił step,
Lecz dalej marzy o załodze ten samotny łeb

Hiszpańskie dziewczyny


Żegnajcie nam dziś hiszpańskie dziewczyny    e C e
Żegnajcie nam dziś marzenia ze snów        e C D
Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora,     e C e
Lecz kiedyś na pewno wrócimy tu znów.         F H7 e

Ref. I smak waszych ust, hiszpańskie dziewczyny,
W noc ciemną i złą nam będzie się śnił.
Leniwie popłyną znów rejsu godziny,
Wspomnienie ust waszych przysporzy nam sił.

Niedługo ujrzymy znów w dali Cap Deadman
I głowę baranią sterczącą wśród wzgórz,
I statki stojące na redzie przy Plymouth.
Klarować kotwicę najwyższy czas już.

A potem znów żagle na masztach rozkwitną,
Kurs szyper wyznaczy do Portland i Wight.
I znów stara łajba potoczy się ciężko
Przez fale w kierunku na Beachie Fairlie Land.

Zabłysną nam biel? skał zęby pod Dover.
I znów noc w kubryku, wśród legend i bajd.
Powoli i znojnie tak płynie nam życie
Na wodach i w portach South Foreland Light.

Harcerskie Ideały


1. Na ścianie masz   DAe
   Kolekcję swoich barwnych wspomnień,
   Suszony kwiat,
   Naszyjnik, wiersz i liść.
   Już tyle lat
   Przypinasz szpilką na tej słomie,
   To wszystko, co
   Cenniejsze jest niż skarb.

   Pośrodku sam
   Generał Robert Baden - Powell,
   Rzeźbiony w drewnie
   Lilijki smukły kształt.
   Jest krzyża znak
   I orzeł srebrny jest w koronie,
   A zaraz pod nim
   Harcerskich dziesięć praw. 

   Ramię pręż, słabość krusz   DAeh
   I nie zawiedź w potrzebie,
   Podaj swą pomocną dłoń
   Tym, co liczą na ciebie.
   Zmieniaj świat, zawsze bądź
   Sprawiedliwy i odważny,
   Śmiało zwalczaj wszelkie zło,
   Niech twym bratem będzie każdy.

Ref. I świeć przykładem, świeć   GAD
     I leć w przestworza, leć
     I nieś ze sobą wieść,
     Że być harcerzem chcesz.

2. A gdy spyta cię ktoś
   Skąd ten krzyż na twej piersi,
   Z dumą odpowiesz mu:
   "Taki mają najdzielniejsi".
   I choć mało masz lat,
   W swym harcerskim mundurze,
   Bogu, ludziom i ojczyźnie
   Na jej wieczną chwałę służysz.

Idziemy w jasną


Idziemy w jasną
Z błękitu utkaną dal,
Drogą wśród pól bezkresnych
I wśród morz szumiących fal.  

Cicho szeroko,
Jak okiem spojrzenie śle,
Jakieś się snują marzenia,
W błękitnej spowitej mgle.  

Idziemy naprzód
I ciągle pniemy sie wzwyż,
By zdobyć szczyt ideałów
Świetlany harcerski krzyż.

Mały Obóz


Kiedy rankiem ze skowronkiem,         D
Powitamy nowy dzień,                        fis
Rosy z trawy się napijesz,                   D7
Pierwszy słońca promień zjesz.           G
Potem wracać trzeba będzie,                g
Pożegnamy rzekę, las,                          D
Bądźcie zdrowi nasi bracia,                  E7
Bądźcie zdrowi na nas czas.                 A7

     Ustawimy mały obóz
     Bramę zbudujemy z serc
     A z tych dusz co tak gorące
     Zbudujemy sobie piec
     Rozpalimy mały ogień
     A w tym ogniu będziesz piekł
     Naszą przyjaźń, która łączy,
     Która da ci to co chcesz.

My tu jeszcze powrócimy
Nie za rok no to za dwa:
Więc dlaczego płacze rzeka,
Więc dlaczego szumi las.
Wszak przyjaźni naszej wspólnej
Nie rozłączy piorun zła,
Ona mocna jest szalenie
Więc my wszyscy jeszcze raz:

     Ustawimy...

Ogień


Zwyczaj to stary jak świat        CF
Ogień ogień ogień                     GC
Rozpalmy blisko nas                    F
Ogień ogień ogień                     GC

Re: Dla spóźnionego wędrowca              F
Dla wszystkich spóźnionych w noc         C
Rozpalmy tu rozpalmy tu                        F
Ogień ogień ogień                                  GC

Pierwsza gwiazdka już wzeszła
Czas by ogień rozpalić
Dęby sosny i buki
Chylą gałęzie ku nam

Najpiękniejsze ognisko
Wokół sypią się skry
Wkoło samych przyjaciół masz
Śpiewaj z nami i ty

Pożegnalny Ton


Chyba dobrze wiesz już jaką z dróg             C e
Popłyniesz kiedy serce rośnie ci nadzieją,   d F G
Że jeszcze są schowane gdzieś                    F E7 a d
Nieznane lądy, które serce twe odmienią.   C F G C

Ref.:
Morza i oceany grzmią                                               C G a F
Pieśni pożegnalnej ton.                                             C F G C
Jeszcze nieraz zobaczymy się,                                  C G a F
Czas stawiać żagle i z portu wyruszyć nam w rejs.   C G F G C

Chyba dobrze wiesz już jaką z dróg
Wśród fal i białej piany statek twój popłynie,
A jeśli tak - spotkamy się
Na jakieść łajbie, którą szczęście swe odkryjesz.

Morza i oceany grzmią...

W kolorowych światłach keja lśni
I główki portu sennie mówią "do widzenia",
A jutro, gdy nastannie świt,
W rejs wyruszymy, aby odkryć swe marzenia.

Morza i oceany grzmią...

Nim ostatni akord wybrzmi już,
Na pustej scenie nieme staną mikrofony,
Ostatni raz śpiewamy dziś
Na pożegnanie wszystkich morzem urzeczonym.

Morza i oceany grzmią...

SZARA LILIJKA


Gdy zakochasz się w szarej lilijce        a d
I w świetlanym harcerskim krzyżu      E a
Kiedy olśni cię blask ogniska               a d
Radę jedną ci dam                             E a

Załóż mundur i przypnij lilijkę            a d
Czapkę na bakier włóż                     G C E
W szeregu stań wśród harcerzy        a d
I razem z nimi w świat rusz              E a

Razem z nimi będziesz wędrował
Po Łysicy i Świętym Krzyżu
Poznasz uroki Gór Świętokrzyskich
Które powiedzą ci tak

Gdy po latach będziesz wspominał
Stare dzieje w harcerskiej drużynie
Swemu dziecku co dorastać zaczyna
Radę jedną dasz